Dzisiaj przedstawiam zestaw, który miałam na sobie pomagając koleżance w organizacji spotkania herbacianego. Dlatego na zdjęciach mam przy sobie rozmaite drobiazgi związane z Drogą Herbaty
Nie wiem, czy to widać, ale wzór na kimonie to białe plamki – przypomina płatki śniegu, ale nie traktujęgo jako wyłącznie zimowego. Właściwie nie widze przeciwwskazań, by zakładać je zawsze, gdy pora roku pozwala na noszenie awase, czyli kimona na podszewce. To od października do maja.


Jedwabna “chusteczka”, którą mam zatknięta za pasem, to fukusa – oznaka gospodarza i jego pomocników. Oczywiście nie biegałam tak po mieście, tylko założyłam wtedy, kiedy była potrzebna, a potem do zdjęć.

A potem na potrzeby sesji poskładałam ją w przepisowy sposób “oczyściłam” wirtualne przedmioty herbaciane


Potem się rozkręciłam – tak wyglądam, nosząc czarki z herbatą (tu była to cukierniczka – nie posądzacie chyba kolegi, który robił mi zdjęcia, o posiadanie czarek do chanoyu?)

I na koniec kilka zbliżeń na przedmioty.
Fukusa-basami, czyli torebka na fukusę i inne potrzebne drobiazgi. Uszyłam z polskiego lnu i wyhaftowałam polską muliną sama

Kobukusa, czyli znów – serwetka (?), na której nosi czarki z herbatą lub kładzie inne przedmioty. Też własna robota, materiał pochodzi z Japonii i pierwotnie przeznaczony był na tradycyjne lalki – dwór cesarski.

Przy okazji na zbliżeniach można zobaczyć wzór kimonowy. I jeszcze zbliżenia na wzór na obi:


Postaram się niedługo wrzucić trochę zdjęc stylizacji europejskich. Ostatnie polowanie w ciuchlandzie było niezwykle obfite!
Losowe Zdjęcie Archiwalne:







































